Ksiega gosci

*   W orszaku Freyi - NORSK SKAUKATT - KOT NORWESKI LEŚNY
Okazały, bo ważący nieraz nawet ponad 8 kg, okryty gęstym półdługim futrem, taksujący otaczający go świat czujnym, nieco dzikim spojrzeniem jest "żywym pomnikiem kultury skandynawskiej", a także jednym z najsłynniejszych kocich bohaterów XX wieku.
Wikingowie a sprawa kocia

Zgłębiającym tajniki pochodzenia kocich ras wielokrotnie przychodziło zmagać się z prawdziwie kryminalnymi zagadkami. Jedną z nich jest bez wątpienia ta dotycząca historii narodzin kota norweskiego leśnego. U jej źródeł legło niesłychane podobieństwo norwegów do dwóch innych kocich ras - maine coonów i kotów syberyjskich. Podobieństwo to stało się przyczyną spekulacji dotyczących drzew genealogicznych tych kotów - co do amerykańskich maine coonów sprawa wydaje się prosta - ich rodowód ma z całą pewnością obce, najprawdopodobniej właśnie skandynawskie korzenie. Ale jak to jest z norwegami i sybirakami? I tu właśnie zaczyna się problem. Bo skoro koty syberyjskie zamieszkują północno - wschodnią Rosję nawet (jak ostatnio się przypuszcza) od kilku tysięcy lat, to dlaczego rdzenni mieszkańcy Syberii - Jakuci, Tungusi czy Ewenkowie nigdy nie trzymali, ba, w ogóle nie znali kotów? Wnioski, choć zaskakujące, nasuwają się same - koty musiały pojawić się na Syberii jako element zaszczepionej na tym obszarze kultury europejskiej, co nastąpiło dopiero w końcu XVI wieku, najprawdopodobniej dzięki morskim wyprawom Wikingów do Rosji. Tezę tę potwierdza fakt, iż skaukatt znany jest w Norwegii i Szwecji od tak dawna, że aż stał się elementem skandynawskich legend i mitów, jak choćby tego o bogini piękna, miłości i płodności - Freyi jeżdżącej w saniach zaprzężonych w te wspaniałe leśne drapieżniki. Czy zatem kot norweski był przodkiem sybiraka? Czy to on, nie sybirak, dał początek wszystkim znanym obecnie przedstawicielom swojego gatunku? Tego się niestety już chyba nigdy nie dowiemy... Jak zazdrośnie strzegą koty swoich tajemnic... Niezależnie od wszystkich przedstawionych okoliczności jest faktem, że kot norweski leśny od dawien dawna zamieszkiwał i zamieszkuje północne rejony Europy, i to zarówno w stanie dzikim, jak i w bliskości z człowiekiem - wzorem wszystkich kotów żyjących w gospodarstwach wiejskich, przez wiele stuleci z dużym oddaniem bronił swoich dwunożnych przyjaciół przed inwazją gryzoni. Sytuacja ta uległa zmianie z początkiem lat trzydziestych XX wieku, dzięki zainteresowaniu jakim obdarzyli skaukatta hodowcy. Pierwszy klub kota norweskiego leśnego powstał w 1934 roku, dzięki staraniom niejakiej Pani Rohiff. Niestety II Wojna Światowa doszczętnie pogrzebała jej pracę, co więcej mało brakowało, a zawierucha wojenna doprowadziłaby wręcz do wyginięcia rasy! Hodowców czekało więc olbrzymie zadanie - odtworzenie leśnego kota rozpoczęto od wyszukania jego najpiękniejszych, najbardziej typowych przedstawicieli, a podstawowym kryterium, którym się wówczas kierowano, było jak najwierniejsze zachowanie jego charakterystycznej okrywy włosowej - sztywnej, błyszczącej i wodoodpornej. W 1969 roku koty norweskie zostały po raz pierwszy zaprezentowane na wystawie, siedem lat później odbyła się ich oficjalna rejestracja w Federation Internationale Feline, a pod koniec lat 70-siątych ukazał się ich pierwszy standard, który opracowano na podstawie wizerunku wielkiego, pręgowanego kocura imieniem Truls. Obecnie koty norweskie leśne są jedną z najpopularniejszych i najliczniej reprezentowanych ras na świecie.

Udomowione bogactwo naturalne

Piękny, inteligentny, pełen gracji i wdzięku może być prawdziwą ozdobą i dobrym duchem domu, w którym zamieszka. Jeśli jednak lubimy monotonię, nie jest to kot dla nas. Ma bowiem całkiem spory temperament i wykazuje ogromną ciekawość świata, dlatego też największym jego wrogiem jest nuda. Idealnym środowiskiem dla skaukatta byłby więc dom z ogrodem i drzewami, po których mógłby się wspinać i z których schodziłby w tak charakterystyczny dla siebie sposób - głową w dół. Nie mając możliwości zapewnienia mu wolnego wybiegu na powietrzu powinniśmy chociaż postarać się o wysoki drapak, na którym będzie mógł dawać popisy swojej zręczności i skoczności. Lubi zwracać na siebie uwagę, ale też jego bystremu wzrokowi nie umknie żadna czynność wykonywana przez jego opiekuna. Jeśli czytamy książkę, nasz norweg z pewnością zechce sprawdzić kto jest ją napisał, jeśli szykujemy paczkę natychmiast zamarzy, żeby stać się jej zawartością. Wszędzie go pełno i w każdej sytuacji chciałby być najważniejszy. Jego świat bywa zwykle mocno zhierarchizowany - jednych z domowników traktuje z większym dystansem, innych bardziej familiarnie, ale wszystkich bez wyjątku darzy szczerą przyjaźnią i przywiązaniem. Cichy, jednakże dość rozmowny podobnie jak jego kuzyni - maine coon i sybirak nie miauczy tylko grucha i świergoli bardziej w ptasim niż kocim języku. Jest w nim wiele przeciwieństw - pełen fantazji i szalonych pomysłów ma w sobie jednocześnie wielką szlachetność i klasę, które sprawiają, że gdy pojawia się na wystawach, zawsze przyciąga uwagę i budzi niekłamany zachwyt.

Salon piękności

Jego gęste, a w miesiącach letnich również bardzo bujne, futro nie wykazuje specjalnych tendencji do kołtunienia się i filcowania, nie mniej jednak wymaga regularnego szczotkowania raz w tygodniu, a w okresie linienia nawet częściej.

Aneta Sołowiej


---------------------------


NFO  W orszaku Freyi - NORSK SKAUKATT - KOT NORWESKI LEŚNY
SIB  Dziecię tundry - KOT SYBERYJSKI
 

Projekt grafiki: Izabela Kurkiewicz   
Copyright (c) 2006 hodowla Uroczysko. Wszelkie prawa zastrzeone   
Valid CSS! Valid XHTML 1.0 Transitional